cze 10 2003

da truth


Komentarze: 4
Tak, jestem wiecznie udajacym kolejne przyjaznie hipokryta myslacym tylko i wylacznie o sobie oraz o tym jak to by tutaj kogos znow zranic. Jest to moj jedyny sens zycia i jedyna rzecz do ktorej daze - zniszczyc wszystko co dobre wokol mnie. Uwielbiam to i czerpie z tego ogromna satysfakcje.
Poza tym oczywiscie nie jestem w stanie odczuwac jakichkolwik uczuc ani nie mozna mnie niczym urazic, tym bardziej ciaglymi klotniami czy proba wyzycia sie na mnie za to ze cos kogos spotkalo.
Zapomnialbym, ze nigdy sie nie myle, jestem najdojrzalszy zarowno emocjonalnie jak i intelektualnie - nie zaznalem rowniez nigdy czym jest pychiczne cierpienie i nie odczuwam wobec tego empatii.

`Goddamn i LOVE myself`

...ale wszystkich nabralem, no nie...
normalny : :
klopka
11 czerwca 2003, 22:23
i knew it! (chcesz o tym porozmawiac...?)
zmieniona...
11 czerwca 2003, 18:36
milo Cie poznac...
11 czerwca 2003, 00:08
No, ladne kazanie Ci ktos zapodal (bo chyba to nie sa Twoje wnioski?) ... Trzeba czasem uwazac na toksycznych znajomych, ktorzy potrafia rzucic czyms takim... No chyba, ze jest w tym cos z prawdy... Pozdrowienia
10 czerwca 2003, 23:37
:)

Dodaj komentarz